Już niedługo o anonimowości i swobodzie wypowiedzi w globalnej sieci będziemy mogli zapomnieć. Polski Rząd chce kontrolować każdy krok użytkownika internetu.
Wszystko zaczęło się nie tak dawno od "afery hazardowej". W ramach ratowania sytuacji Rząd postanowił znowelizować ustawę o grach hazardowych, przy okazji porządkując sprawę wirtualnych kasyn i zakładów bukmacherskich. To jednak urzędnikom nie wystarczało, bowiem "idąc za ciosem" postanowili stworzyć rejestr stron i usług w sieci niedozwolonych. Teoretycznie taki konstrukt prawny miałby służyć walce z pornografią, pedofilią, nielegalnym hazardem i szarą strefą. Teoretycznie, bo praktycznie... podaje Rządowi na tacy możliwość bezkarnego cenzurowania internetu.
Podaje Dziennik Internetowy lublin.com.pl (tam też więcej). Podobne informacje obiegają wszystkie serwisy.
W internetowych społecznościach wrze. Kilkanaście tysięcy osób podpisało się do wczorajszego popołudnia pod apelem do prezydenta, by zawetował ustawę antyhazardową - zauważa "Rzeczpospolita".
(...)
"Zdaniem wielu prawników, pomysły rządowe oznaczają wprowadzenie zakazanej w Polsce cenzury prewencyjnej" - mówi "Rz" Mirosław Usidus, właściciel firmy iEM działającej w branży mediów internetowych.
Pisze Wirtualna Polska. Faktycznie w sieci m miejsce duże poruszenie.
W obronie wolności internetu - pod tym hasłem na Placu Zamkowym internauci protestowali przeciwko planom wprowadzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. - To furtka dla cenzury, do blokowania dostępu do niewygodnych dla rządzących treści. Nie chcemy drugich Chin - tłumaczyli.
Akcja o której pisze tvn24.pl zwraca uwagę rządu na problem.
To sukces internautów, którzy przed kilkoma dniami rozpoczęli w sieci wojnę z premierem Donaldem Tuskiem. Protestowali przeciwko rządowym próbom wprowadzenia wraz z ustawą antyhazardową tzw. "Rejestru stron i usług zabronionych". Zapis ten pozwala urzędnikom w sposób uznaniowy blokować dostęp do stron internetowych.
Donald Tusk wystosował wczoraj list do internautów. Przekonuje w nim, że jego intencją nie jest cenzurowanie Internetu i proponuje zorganizowanie w przyszłym tygodniu debaty na temat ustawy. To reakcja na publikację Rzeczpospolitej, w której ujawniliśmy, że kilkanaście tysięcy użytkowników sieci podpisało się pod apelem do Lecha Kaczyńskiego z prośbą o zawetowanie ustawy antyhazardowej. Przedstawiciele prezydenta już zapowiedzieli, że zainteresuje się on apelem. Jak nieoficjalnie dowiedziała się Rzeczpospolita, w piątek głowa państwa chce rozmawiać w tej sprawie z internautami.
Podaje Medarun.
"Fakt, że tak wielu z was zdecydowało się zabrać głos ws. ustawy wprowadzającej rejestr stron niedozwolonych, to znak, że trzeba porozmawiać. Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się ustawie" - napisał Tusk do internautów.
Jak podaje interia.pl
Podziękowania dla pana Tuska, który robi wszystko, żeby ocenzurować Internet. Ponieważ robi to (jak wszystko) dla naszego dobra, wypada mu podziękować.
Pisze Martin Lechowicz i nagrywa piosenkę "Niecenzuralna". Premierowi dziękuje również podziekujpremierowi.pl oraz wiele innych stron internetowych. My dziękujemy również.
Nie pozostańmy bierni. Podpisujmy się na petycjach, wypowiadajmy na forach internetowych, bierzmy udział w manifestacjach, twórzmy opisy na komunikatorach, poinformujmy o próbie ocenzurowania internetu rodzinę oraz znajomych. Pod przykrywką hazardu chcą nam odebrać wolność słowa!





